Konsulat Generalny Ukrainy w Krakowie ma zaszczyt zaprezentować artykuł przygotowany przez Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej, który bada, w jaki sposób władze radzieckie zarządzały i ukrywały informacje o katastrofie w Czarnobylu. W tym roku mija 39 lat od tragedii w elektrowni jądrowej w Czarnobylu 26 kwietnia 1986 r. - wydarzenia, które pozostaje najpoważniejszym wypadkiem jądrowym w historii. Wierzymy, że niniejszy artykuł dostarczy cennych informacji na temat kontekstu historycznego i jego aktualnego znaczenia.
Informacja o największej katastrofie technogenicznej w historii ludzkości, spowodowanej wybuchem w czwartym bloku energetycznym Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej 26 kwietnia 1986 roku, została natychmiast sklasyfikowana jako tajna przez kierownictwo partyjno-państwowe oraz służby specjalne ZSRR.

W jednym z pierwszych raportów Zarządu KGB miasta Kijowa i obwodu, wysłanym do KGB ZSRR 26 kwietnia, stwierdzono:
„W celu zapobieżenia wyciekowi informacji, rozpowszechnianiu fałszywych i panikarskich plotek zorganizowano kontrolę korespondencji wychodzącej, ograniczono połączenia międzynarodowe dla abonentów”.
Mimo że już po południu 27 kwietnia rozpoczęto ewakuację ludności z Prypeci i okolicznych wiosek, rząd radziecki, a zatem również „najuczciwsze” media na świecie milczały o tym, co się stało.
28 kwietnia o 21:00 w programie telewizyjnym „Wriemia” prowadząca między innymi poinformowała, że w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej doszło do awarii, w wyniku której jeden z reaktorów został uszkodzony, poszkodowani otrzymują pomoc, a powołano komisję rządową. Tak lakoniczna wiadomość miała stworzyć iluzję nieznacznej awarii i tego, że sytuacja jest pod kontrolą, więc nie ma powodów do niepokoju.
Zniszczony reaktor nr 4 elektrowni jądrowej w Czarnobylu. 27 kwietnia 1986. Zdjęcie autorstwa V. Yevtushenko.
29 kwietnia 1986 roku ukazało się rozporządzenie szefa UKGB USRR w Kijowie i obwodzie, Leonida Bychowa, „o wzmocnieniu pracy miejskich i rejonowych organów na przedsiębiorstwach i w instytucjach w celu powstrzymania rozpowszechniania prowokacyjnych i panikarskich plotek oraz zastosowania wobec ich inicjatorów najostrzejszych środków.” Oddziały rejonowe musiały codziennie do godziny 11:00 i 17:00 meldować dyżurnemu UKGB liczbę ujawnionych „gadatliwych”, liczbę przeprowadzonych rozmów ostrzegawczych i indywidualnych upomnień.
30 kwietnia gazeta „Prawda” przerwała milczenie i opublikowała krótką notatkę, faktycznie powtarzającą to, co zostało ogłoszone w programie „Wriemia”, dodając, że odbyła się ewakuacja ludzi z Prypeci, a poziom promieniowania jest dokładnie kontrolowany.
Szef KGB USRR Stepan Mucha w notatce służbowej dla pierwszego sekretarza KC KPU Wołodymyra Szczerbyckiego informował o działaniach służb specjalnych w przeddzień Święta Pracy, aby zapewnić właściwą kontrolę „nad sytuacją operacyjną w obwodach kijowskim, czernihowskim, żytomierskim w związku z nadzwyczajnymi wydarzeniami, które miały miejsce 26 kwietnia w Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej”.
Dzień Solidarności Ludzi Pracy był jednym z najważniejszych świąt ideologicznych w ZSRR, dlatego władza nie mogła go zignorować ani odwołać. Mimo że wiatr kierował radioaktywną chmurę na Kijów, partyjno-państwowi decydenci na Kremlu wydali polecenie przeprowadzenia masowego pochodu w mieście.
„Miał być sygnałem dla społeczności międzynarodowej, że sytuacja jest pod kontrolą, ludzie są bezpieczni i czują się chronieni – pisze Serhij Płochij w książce „Czarnobyl. Historia katastrofy jądrowej” – a zachodnie media, rozpowszechniając nieprawdziwe informacje o ogromnych zniszczeniach i tysiącach ofiar w wyniku katastrofy, stały się częścią wojny propagandowej. Kadry uśmiechniętych kijowian maszerujących przez centrum miasta miały przekazać jedno przesłanie – partia kontroluje sytuację.
Jednocześnie te zdjęcia z gazet stały się wymownym świadectwem zbrodni władzy radzieckiej przeciwko ludziom: „Tysiące kijowian wyszło 1 maja na główną arterię miasta-bohatera – Chreszczatyk – napisze 2 maja gazeta Wieczernij Kijów, – w uroczystościach na Chreszczatyku wzięło udział ponad 120 tysięcy mieszkańców Kijowa i gości stolicy.” Co do tych liczb istnieją pewne zastrzeżenia, ponieważ na poziomie lokalnym ustalono kwotę liczby uczestników z każdego z dziesięciu rejonów Kijowa – po 2000 osób (zazwyczaj ta liczba wahała się od 5000).
Rankiem 3 maja w Ukrainie hospitalizowano 911 pacjentów z objawami napromieniowania. Następnego dnia – 1345, w tym 330 dzieci. Wkrótce oddziały radiologiczne kijowskich szpitali się zapełniły i pacjentów z tym rozpoznaniem zaczęto przyjmować poza miastem.
Blokada informacyjna dotycząca wydarzenia w Czarnobylu była kontrolowana na wszystkich poziomach. W samej strefie czarnobylska gazeta „Sztandar Zwycięstwa” nie podała żadnej informacji o tragedii. A ostatni numer ukazał się z hucznymi hasłami:
„Obywatele radzieccy mogą spać spokojnie: partia głęboko uświadamia sobie odpowiedzialność za przyszłość państwa.”
W maju 1986 roku 5. wydział 6. Zarządu KGB ZSRR sporządził listę informacji (łącznie 26 punktów) dotyczących wydarzeń w Czarnobylu, które podlegały utajnieniu. Aby umniejszyć skalę tragedii, służby bezpieczeństwa pilnowały, by w prasie i rozmowach prywatnych nie pojawiały się takie tematy jak: przyczyny awarii na 4-ym bloku, dane o charakterze i rozmiarach zniszczeń, skład substancji wydobytych z reaktora, poziom skażenia promieniotwórczego w pomieszczeniach elektrowni i 30-kilometrowej strefie, zakres prac dekontaminacyjnych, statystyka zachorowań na chorobę popromienną wśród personelu, likwidatorów i ewakuowanych, przypadki masowych zatruć i epidemii związanych z awarią, dane o nakładach budżetowych na zamknięcie 4-ego bloku, nazwy organizacji i liczba pracowników biorących udział w akcjach likwidacyjnych.
Aby ukryć skalę tragedii, władza posunęła się do bezprecedensowych działań, w tym fałszowania diagnoz osób poszkodowanych w wyniku napromieniowania. „Według danych z Szewczenkowskego rejonowego oddziału UKGB w Kijowie administracja obwodu i 25 szpitali, opierając się na wskazaniach Ministerstwa Zdrowia USRR, w historii chorób pacjentów z oznakami choroby popromiennej wpisują diagnozę ‘wegetatywno-naczyniowa dystonia’” – czytamy w Notatce 6. wydziału UKGB w Kijowie (z 13 maja 1986 roku).

Odkażanie budynków elektrowni jądrowej w Czarnobylu z helikoptera. Zdjęcie należy do S.I. Volodina.
Mając doświadczenie w przemilczaniu faktów dotyczących katastrof technologicznych, które okresowo miały miejsce w Związku Radzieckim, władze planowały i tym razem ukryć informacje. Problemem okazała się jednak skala katastrofy – do atmosfery uwolniono 50 milionów kiurów substancji promieniotwórczych. Co więcej, Czarnobylska Elektrownia Jądrowa znajdowała się w europejskiej części ZSRR, a wiatr poniósł emisje przez Białoruś, Litwę do Szwecji i Finlandii, a następnie dalej. W rezultacie to Szwecja jako pierwsza zareagowała na wzrost poziomu promieniowania w powietrzu i zażądała od radzieckiego rządu wyjaśnień. Ukrycie faktu awarii okazało się niemożliwe w obliczu zbliżającego się międzynarodowego skandalu.
KGB w Kijowie otrzymywało z Moskwy instrukcje, co dokładnie można i należy mówić o awarii w Czarnobylu zarówno do odbiorców krajowych, jak i zagranicznych. Wśród przyczyn podkreślano wyłącznie czynnik ludzki, natomiast przemilczano wady technologiczne i konstrukcyjne.
Wiadomość o wydarzeniach w Czarnobylu stała się tematem numer jeden w mediach zachodnich i amerykańskich.
Eksperci CIA 29 kwietnia 1986 roku przygotowali raport o katastrofie w Czarnobylu, w którym nazwali ją najstraszniejszą katastrofą jądrową w historii i podkreślili, że pogłoski o tysiącach zabitych i poszkodowanych w wyniku awarii nie są bezpodstawne. Tego samego dnia administracja amerykańskiego prezydenta Reagana zaproponowała pomoc radzieckiemu dyplomacie, który przybył do Departamentu Stanu na rozmowy o uzbrojeniu jądrowym. 30 kwietnia Ronald Reagan otrzymał wiadomość od Michaiła Gorbaczowa. Serhij Płochij w książce „Czarnobyl. Historia katastrofy jądrowej” przytacza tę wiadomość:
„ZSRR oświadcza, że wyciek materiałów promieniotwórczych doprowadził do częściowej ewakuacji ludności… sytuacja radiacyjna została ustabilizowana… poziomy skażenia, mimo częściowego przekroczenia dopuszczalnych norm, nie wymagają specjalnych środków ochrony ludności”.
Na propozycję pomocy radziecka propaganda odpowiedziała serią publikacji prasowych o wypadkach jądrowych za granicą.
30 kwietnia w Moskwie odbył się briefing pierwszego zastępcy ministra spraw zagranicznych ZSRR, Anatolija Kowaliowa, dla zagranicznych ambasadorów w sprawie wydarzeń w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Ogólna retoryka sprowadzała się do stwierdzenia, że sytuacja nie jest tak poważna, jak próbuje to przedstawić zachodnia prasa. Następnie ministrowie spraw zagranicznych republik otrzymali instrukcje i wyjaśnienia dotyczące informowania przez przedstawicieli lokalnych władz cudzoziemców o awarii. Główne tezy brzmiały, że zdrowiu nic nie zagraża, a „zadanie polegało na niedopuszczeniu do wyjazdu chorych osób, co nie pozostawiłoby naszym wrogom szans na wykorzystanie przypadkowych incydentów do celów antysowieckich”.
5 maja przywódcy G7 podczas spotkania w Tokio przygotowali wspólne oświadczenie w sprawie katastrofy czarnobylskiej:
„Wzywamy rząd Związku Radzieckiego do niezwłocznego udzielenia wszystkich informacji, o które poprosiły nasze i inne kraje”.
Świat domagał się rzetelnych informacji o wydarzeniu. Od 27 kwietnia do 22 maja odbyły się 22 wizyty zagranicznych dyplomatów w Kijowie. Wszystkie informacje były utajnione, aby zapobiec ich wyciekowi – KGB ściśle kontrolowało przemieszczanie się zagranicznych korespondentów i dyplomatów, podsłuchiwało rozmowy telefoniczne, blokowało transmisję materiałów telewizyjnych.
8 maja na zaproszenie władz radzieckich do Kijowa przybył dyrektor generalny MAEA Hans Blix. Wizyta ta miała z jednej strony świadczyć o otwartości władz, a z drugiej – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – wykazać, że skala katastrofy nie jest tak przerażająca, jak przedstawiają to zachodnie media. Długo trwały ustalenia, w jaki sposób przetransportować Blixa do Czarnobyla. Podróż drogą lądową wiązała się z ryzykiem kontaktu z chmurami radioaktywnego pyłu osiadłego na ziemi – w takich miejscach dozymetry wskazywały skrajnie wysokie wartości. Z helikoptera widoczna była tajna stacja radarowa „Duga”. Po długich konsultacjach Gorbaczow wydał zgodę na użycie helikoptera.
Serhij Płochij pisze, że nie wiadomo, czy Blix zauważył „Dugę”, ale w kabinie helikoptera na wysokości 400 metrów i w odległości 800 metrów od reaktora zarejestrowano promieniowanie na poziomie 350 milirentgenów na godzinę. Poza kabiną helikoptera pomiarów nie przeprowadzano i samej elektrowni nie odwiedzono. Lądowanie odbyło się w Czarnobylu, skąd delegacja wróciła do Kijowa. Na konferencji prasowej w Moskwie Blix powiedział:
„Udało nam się zobaczyć ludzi pracujących na polach, bydło na pastwiskach, samochody poruszające się po ulicach. Rosjanie są przekonani, że uda im się zdezynfekować teren. Znów stanie się on zdatny do upraw rolnych”.
W informacjach KGB roiło się od historii o poszukiwaniu prawdy przez cudzoziemców. Od 23 do 25 maja 1986 roku w Kijowie pracowała ekipa filmowa amerykańskiego kanału CBS. Była ona objęta całodobowym nadzorem. Na trasie poruszania się ekipy zaangażowano funkcjonariuszy i agentów, którzy w razie potrzeby występowali jako zwykli przechodnie lub pracownicy elektrowni i przekazywali informacje pożądane przez radzieckie władze.
„KGB przeprowadziło kompleks działań operacyjnych w celu uzyskania informacji o zamiarach Amerykanów, kontroli ich działań, badania używanego sprzętu, przekazywania cudzoziemcom korzystnych dla nas informacji” – napisano w raporcie przewodniczącego KGB USRR Stepana Muchy do pierwszego sekretarza KC KPU Wołodymyra Szczerbyckiego.
Nie mając wiarygodnych informacji, rządy zagraniczne odwoływały swoich obywateli przebywających w Kijowie i Mińsku. Przede wszystkim byli to studenci. Przedstawiciele „krajów rozwijających się”, obserwując wyjazdy swoich kolegów z grup, również zaczęli zwracać się do ambasad z prośbą o ewakuację. Byli to studenci z Egiptu, Nigerii, Indii, Iraku. KGB raportowało o nich, że „po prostu chcieli uzyskać bezpłatne bilety do domu i dłuższe wakacje…”

Budowa konstrukcji schronu. Elektrownia jądrowa w Czarnobylu. Październik 1986. Zdjęcie należy do Nesterova B.O., uczestnika likwidacji awarii w Czarnobylu.
Opracowała Natalia Słobożanina na podstawie dwutomowego wydania „Czarnobylskie dossier KGB” oraz książki Serhija Płochija „Czarnobyl. Historia katastrofy jądrowej” (wydawnictwo "Folio").
Oryginał tekstu: https://uinp.gov.ua/informaciyni-materialy/statti/shcho-pro-chornobyl-nepryhovuvala-radyanska-vlada